Polecane

sejfik.com

Poczytajki

Poczytajki

Z życia forum, dla zabawy, niechaj czyta kto ciekawy...

Regulamin

Pisał Balbec, że czasami
Trzeba czytać Regulamin
I że jego treść nietrudna.
Owszem. Ale jaka nudna:
Na to wszystko masz uważać
By się Modom nie narażać.

-Przed Adminem zawsze klękaj,
W rękę całuj - oto ręka.
-Oszczerstw, gróźb i klątw nie wlepiaj
-Innych osób się nie czepiaj
Potem - stoi tam jak byk

-Że mieć możesz jeden nick.
Jeśli tylko stworzysz klony
Będziesz szybko wyrzucony.
-Czyś ty chłopak, czy dziewczynka
nie podawaj swego linka,
ni adresu do swej strony.
Możesz - w dziale wyznaczonym,
-Albo w stopce, która wkurza
Modów, kiedy jest za duża.
-Gdy do reklam chęci szczere:
Wykup miejsce na bannerek
-Gdy się forum wyda szare,
możesz wkleić avatarek;
niech nie kusi cię chęć dzika
-Zabroniona jest grafika
Tu kolejny punkt ci dam:
-Zabroniony także spam.
I choć z żalu szlag cię trafia:
-Zabroniona pornografia,
Rasizm i łamanie prawa,
Bo to brzydka jest zabawa.
-Gdy na łańcuch masz już chęć
Napisz najpierw postów pięć.
-Lecz pamiętaj w takie dni,
ze nie więcej - tylko trzy.
A do tego jest nauka:
-Nim założysz - użyj "Szukaj"
By nie było z tobą gorzej
Gdy bez "Szukaj" dubla stworzysz.
Jeśli nie, to będą klapsy,
Dopadną cię Modzi - łapsy.
I w łańcuchu - to wie każdy
-Masz pilnować jego nazwy,
oraz, nawet gdy to złości,
porządku i kolejności.
Gdy karniaków chcesz unikać
w porę aukcje masz zamykać,
I nie wklejać całej sterty
postów, tam, gdzie są Oferty
Zamiast gryĽć ze złości wargi
udaj się do działu Skargi,
A gdyś wesół i beztroski
posty pisz w Chat NO Kick-boxing.
Zaś w dyskusjach - sprawa prosta-
Nie wpisuj pod postem posta.
Gdy to wszystko opanujesz
-Pomyśl - zanim zacytujesz.
-Nawet, gdyś do figli skłonny
Masz być cichy i bezwonny.

Czytam. W głowie myśl mi błyska,
Że układał to sadysta.
Bo na Forum życie marne,
Gdy za wszystko punkty karne.
Tyle punktów! O, mój Boże!
Ja to między bajki włożę
I poruszę taką kwestię:
SZUWI !!! CZAS JUŻ NA AMNESTIĘ !!!

Dziesięć - w skali Beauforta. (mały plagiat)

Kołysał nas get-paidu szum
Klikaniem szybkim myszek
Aż nagle słychać głośne "BUM!"
Bo ktoś zakłócił ciszę.
A Mich zacisnął zęby, zły
I zaklął : Ej, do czorta,
Już znowu przeszkadzają mi-
Dziesięć - w skali Beauforta.

Już słychać tylko gniewny dĽwięk
Bębnienia o klawisze
Ktoś komuś w pysk dał. Słychać jęk.
I diabli wzięli ciszę.
A Paweł jak ten papier zbladł
I zaklął : O, cholera,
Nie będę wtrącał się tam rad
Bo ktoś mnie sponiewiera.

Już klątwy słychać, a tam już
Wyzwisko straszne leci.
Co zrobić mam wśród takich burz ?
Ach, chyba wyjdę z sieci.
Tak Balbec myśląc "mam już dość"
Też zaklął : Jasna dupa !
Znów jakiś bałwan pisze post.
Czego się k***a, uparł ?

Na pomoc biegnie gruduś co
Klikał gdzieś cicho, z dala.
Ratować trzeba - szybko, bo
Forum się nam rozwala.
Nie będzie k***a, żadnych burz
Przykręcę im śrubeczkę
Pomyślał - kliknął - no i już
Założył im kłódeczkę.

Kołysał Forum wielki szkwał.
Cisza zapadła nagle.
Podkulił ogon ten i ów.
Już pozwijali żagle.
A szuwi tylko zaśmiał się,
U niego dziarska mina
I szepnął : Czasem dobrze jest
Przywilej mieć Admina...

P.S.
Szuwi nie zaklął. : )
Nasz Total-Admin, to człowiek kulturalny... Z właściwym sobie taktem napisał tylko:

Moje stanowisko jest jedno - należy skończyć ze złodziejstwem i nieuczciwością. Kilku baranów psuje nam opinię a dodatkowo zraża nowych uczestników get-paid.
Mam nadzieję, że znajdą się jakieś NORMALNE sposoby na ich eliminację jeśli jednak nie - a ich zachowanie będzie nadal tak rażące jak do tej pory - trzeba sięgnąć po grubszy kaliber****

**** Cytat oryginalny : )

Upierdliwiec

Zakłócać lubi spokój wszędzie tam, gdzie bywa
Krytykować i sądzić. Jak egzekutywa.
Tu poradzi, tam wytknie: To jest przecież chore,
By do spraw tak poważnych podchodzić z humorem.
Tu splunie, tam zaklnie szpetnie, w inny dział przeskoczy,
Ówdzie zaś "dobrym słowem" zamydli ci oczy.
Skrzywi się pogardliwie i znienacka doda
Że gdyby on nie przyszedł i gorąca woda,
To na tym Forum bez niego - moi drodzy-mili
Wciąż byśmy tylko mineralną pili.
Że czas nam swój poświęca, że nie doceniamy
I że go tutaj siłą już długo trzymamy.
A ja nie wytrzymałam... i mówię : Na boga,
Nikt cię tutaj nie trzyma. Adieu, wolna droga.
Ja tylko obiecuję sobie i każdemu,
Że po twoim odejściu nie napiszę Trenów.
Zrób sobie portal własny lub choćby stronicę.
Przeniesiesz do niej całą get-paidu stolicę.
To przecież bardzo łatwe zrobić stronę śliczną
Perfekcyjną - tak jak ty - i anglojęzyczną?
Ogłoś to wtedy wszystkim. Zrobione? Już wiedzą?
No, to teraz poczekaj, Może cię odwiedzą.
Siedź i czekaj, a potem, nim zapłaczesz z żalu,
Pomyśl - czy ktoś by przyszedł do twego portalu?
I nim ogarnie serce wielka żałość taka
Poczytaj Makarenkę. Lub chociaż Korczaka.
Poznasz wtedy, mój drogi kolego, przyczynę
Dlaczego ty nie mogłeś być Wielkim Adminem.
I zanim znów ze złości trzaśnie cię cholera
Pomyśl że: "Kto wiatr sieje, często burzę zbiera".
A gdy samotnym wzrokiem spojrzysz dookoła,
Pomyślisz:
Może wrócę ? ... Cisza. Nikt nie woła.
***
Więc zanim znów powrócisz do nas z głośnym bekiem
Wiedz: Angielski nie starczy, trzeba być człowiekiem.

Doradca

Pisze posta za postem z lekkością motylka
A w każdym jego słowie ukryta jest szpilka.
W sercu już morze złości kołysze falami:
Adminie, znów naruszyli Święty Regulamin!
Powywalać ich wszystkich. Wszak to nie jest trudno?
Ja bym tak dawno zrobił. Niech by było nudno.
Zamknąć ich do ciemnicy o chlebie i wodzie.
Niechby się tam pogryĽli, a nie ciągle w zgodzie.
W Ofertach, w Aukcjach kochanych znowu błędów chmara!
Już mówiłem Adminie : Karać wszystkich! Karać!
Westchnął ze smutkiem Admin - "Pomału, spokojnie,
Wszak w pokoju żyjemy, nie na wielkiej wojnie.
Za cóż karać bez przerwy mój drogi kolego?"
-No choćby za żon sześć Henryka Ósmego,
Za złą pogodę za oknem, rzeczywistość szarą,
Za śmiech rozbrzmiewająy, za krzywy makaron,
I za słońce na niebie. Sprawą oczywistą
Jest i będzie: Karać wszędzie - i zawsze - za wszystko.
I na moderatorów też niechęcią dyszy:
Wszak to tylko banda leniwych "klawiszy".
Pieni się, wzdyma ciągle wielkim oburzeniem:
Wyrzucić takich tylko - nic nie robią, lenie!
Ja bym ich raz nauczył, że to nie zabawa
Etyki bym ich nauczył, przestrzegania prawa.
Mówią, że moderować to sprawa nieprosta?
Im się robić nic nie chce! Ja - bym temu sprostał!
Rad dobrych już ci przecież udzieliłem kupę!
Do łez się Admin wzruszył : "Znów zawraca dupę"...

Krytykant

Gdyby mi się chciało,
Gdybym nie był chwiejny,
Lepszym mógłbym zostać,
Niż ten beznadziejny
Co lat kilka robi
I ciągle za mało.
Robił bym ja więcej
Gdyby mi się chciało,
I gdybym tak w sobie
Więcej miał wigoru.
Na pewno bym zrobił
Dużo lepsze forum
I wtedy dopiero
Każdy by doceniał...
Gdyby tak nie było
We mnie mega-lenia.
Zrób coś, Panie Boże,
W duchu cicho szepcę,
Żeby mi się chciało
Tak jak mi się nie chce.
Sprawże kiedyś wreszcie
Panie Boże miły,
By moje pomysły
Choć raz wypaliły.
I spraw dobry Boże
Bym był człekiem, który
Miałby więcej taktu
I nieco kultury,
Bo choć trochę wiosen
Na karku, z okładem
Wciąż mi się nic nie chce
Poza pluciem jadem.

Co?
Że sam mam sprawić?
Jesteś nieuprzejmy
Jak tutejszy admin!
Jesteś ... beznadziejny.

Burdel

Wciąż tu burdel powiadasz
Drogi przyjacielu.
I wciąż wizyty składasz
Jednak w tym burdelu.

Ostatnia 1/6 czyli Inwokacja na okoliczność bana...

Necie, przestrzeni wielka, gdzie nam dostęp dali
Do stronic i do witryn oraz do portali,
Ile cię cenić trzeba, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił, gdy bana dali mu Modkowie.

Szuwi, Wielki Adminie co Forum włodarzysz
I Ty Grudusiu-Bardzie, drugi z Gospodrzy
Niech drgnie Wam jednak ręka, nim bana przysoli.
Zechciejcie też pamietać, że to bardzo boli
Gdy banitą się stając tym wyrokiem boskim
Odcięty pozostaję od CHNKB.
I zanim mnie przywrócą znów na Forum łono
Kierować mogę tylko duszę utęsknioną
Do miejsc, w których z powagą pokolenie starsze
Uczy mnie maluczkiego, jak omijać searche,
I w które klikać linki na której stronicy...
Andref, July, Domino....Och, to są klasycy !
Oni też mnie nauczą jak pozyskać refa...
(Boże mój ukochany, mieć w downline Andrefa...
I marząc na ten temat w dół opuszczam głowę...)
Gdy tymczasem na Forum już łańcuszki nowe
Zakładają userzy. W duszy popłoch wielki
Rośnie razem z tematem : Czy znowu dubelki?
Jakże błędów uniknąć, nim się sypną z góry
Kary i ostrzeżenia ? Nim Pretorius, który
Zmienił nick, ale jednak nie zmienił zwyczajów
Zasugeruje Modom, by ich wygnać z raju ?
Siedzę, rwąc włosy z głowy, przecież nie bez racji.
Jakże teraz mam udział swój mieć w licytacji,
Albo skorzystać z działu gdzie oferty nowe ?
Kurczę ja mam już - prawie - łysą głowę,
Gdy na Forum wciąż życie toczy się przyjemnie.
Pewnie nowe topiki. O rany ! Beze mnie ?
Co mam zrobić ze sobą wieczorową porą?
Tam już pewnie gadają : zyzyy, kubazorro,
I lemurek post pisze, chociaż pora nie ta;
Jest już pewnie Annael z syndromem Hamleta,
Który opowiadają miło o swojej dziewczynie
Znów zadaje pytania z cyklu: " Być-czy-nie?"
Tłum się robi, już gwarno, a wśród osób wielu
Trudno nie wspomnieć także o Renoir-Danielu.
Stanął im za plecami z nagłym błyskiem w oku
(Renoir to czy Picasso?) - wyłonił się z mroku.
Już i Michał się zjawił - także tęga głowa,
Czyta i obserwuje (jest oszczędny w słowach).
Wpadli na Forum także mardock i adinek,
Pojawił się Arakon, jest kilka dziewczynek,
Właśnie anta z łacinką chcą nakarmić kota
Tabletką, i wmawiając, że to jest pieszczota,
Piszą - każda z osobna, i każda przejęta,
Że przecież bardzo - baaaardzo kochają zwierzęta...
Niżej, w innym topiku zeĽlona Svinecka
Polemizuje z nimi; młoda Mama dziecka
Które w jej życiu teraz jak słoneczko świeci
Tłumaczy wszystkim jasno, że kocha się dzieci!
(Nie ma się co przejmować, też zmądrzeje z wiekiem.)
Na Forum zaś tymczasem Wielki Mich z Balbec'kiem
Rozdają żółte kartki. Paweł w Aukcjach dłubie
I pomrukując sobie pod nosem "To lubię...,"
Znów coś tam wyrzucając do porządku zdąża.
Ale... kogoś brakuje. Rany ? Nie ma gonza?
Wszak bez niego w witrynce tej nie będzie ładu !
Więc w gadulca czas spojrzeć. Ach, tam w Gadu-Gadu
Pod numerkiem Thanatosa nowe informacje:
"Odczepcie się na chwilę, właśnie jem kolację."
Ukarani zacichli. Wytężając głowy - knują:
"Stwórzmy tu, na tym Forum Związek Zawodowy,
Nie będą nas już karali, gdy im przyjdzie wola,
Wybijemy im z głowy! Kijem od bejsbola..."
Tam z kolei dyskusja w kręgu bardzo wąskim:
Co ważniejsze jest w życiu? Angielski czy polski?
Co o tym myślisz, powiedz, mój drogi kolego?
Nie mogę, właśnie teraz - kuję do polskiego...
Gruduś znikł - po angielsku, bo mu szkoda czasu.
Woli wrócić w marzeniach do bieszczadzkich lasów.
Na Forum zajrzy z rana, coś przeczytać zdąży;
Yyy ? Miało być o get-paidzie, a piszą ...o ciąży!
Warknie wtedy z rozpaczą od samego rana :
Grrr, Szuwarko, no przecież - dać im wszystkim bana!

Więc zanim jedną szóstą ktoś tu we mnie walnie,
Piszę : Już będę grzecznie! Będę kulturalnie!

Anglista

Językiem Sheakespeare'a władam tak bezbłędnie,
Że możesz kolego brać dziś przykład ze mnie.
Niestraszne mi Passiv, niestraszne Idiomy,
Reporten Speech nie dziw, też jest mi on znajomy.
Swobodnie się poruszam po tym gruncie grząskim!
No dobrze, lecz dlaczego tak kaleczysz polski?

Pociąg Przyjaźni

"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie".
Szarpnęło wszystkimi i pociąg już jedzie.
I nikt już nie myśli, że może się zbłaĽni
Gdy wsiądzie do tego "Pociągu PrzyjaĽni".
Bo w sercach kolegów już wzbiera się złość.
Skrzyknęli się wszyscy wołając : Już dość!
To niesprawiedliwe! I z głośnym rumorem
Stuknęły klawisze. Już piszą z uporem.
Wołając i krzycząc dowodzą swych racji:
To przecież komuna ! Chcemy demokracji !
No przecież tu można już dostać cholery !
Koledzy, coś zróbmy! No, choćby bannery !
Na polu czerwonym już błyszczy się stal.
Zamigał barwami i pomknął gdzieś w dal.
Kolejny wysłany zamrugał i leci.
A za nim następny. Już krążą po sieci.
Bannery czerwone ze sierpem i młotem
Pomknęły po łączach i pędzą z łoskotem
Już ruszył dziesiąty, nie widać drugiego,
Już ludzie pytają : Dlaczego? Dlaczego?
Poniżej protesty już flagą łopocą !
Ktoś pyta: No po co ? No po co ? No po co ?
A po to ! A po to ! odpowie ktoś tak:
Protestu, protestu, protestu to znak!
I po to, i po to, że ciągle nam żal,
Że życie, że życie, że życie - nie bal,
Że słowa, że słowa, dwa słowa fatalne
Tłumaczą, tłumaczą jak groĽby karalne!
Że źle jest, że źle jest, że ciągle nas boli.
Że krzywdę nam robi ta banda Chinoli!
Że w świecie Get-paidu wciąż prawda jest taka
Że można bezkarnie zbanować Polaka.
Że my stąd pójdziemy! Że nadeszła pora.
Że przecież istnieją także inne Fora!
Że mówią wciąż o nas: ";Chaterzy i lenie"!

A co?
To nieprawda?
I spadło ciśnienie...
I nagle ktoś mruczy: Koledzy, to chore.
Znowu stoimy w lesie. I pod semaforem.
Czerwonym świeci światłem. Jakiś opuszczony.
Nie ma pary. Zabrakło. I stoją wagony ...

Referale

Klikaj dzieweczko !
-Ona nie słucha.
Już wieczór prawie. Zaszło słoneczko.
A w sieci prawie żywego ducha.
Z kim się na Gadulcu witasz?
Kogo w szpony flirtu chwytasz?
-Ona nie słucha.

Klikaj chłopczyku!
-A on nie klika.
W Downline mam refów niby bez liku.
A w kasie pusto i wciąż ktoś znika.
Nikt nie odpowie na prośbę ? Czyli
Już kolejnego mi wywalili..
-Bo już nie klika.

Klikaj człowieku!
-A on nie słucha.
Wieczór się skończył. Noc panuje głucha.
Za oknem słychać tylko jak wiatr dmucha.
Zamiast klikać - jak Bóg każe - w linki liczne,
Klika - i przegląda stronki erotyczne.
-A on nie słucha.

Słuchaj mój refie!
-A on nie słucha.
Ale osioł uparty. To cholera głucha!
W duszy mi rośnie uczuć zawierucha.
W nosie dłubie, olewa, i nie myśli wcale.
Że ja też przecież jestem jego refarelem.
Źle, że nie słucha.
* * *
Słuchaj mój refie zatem, bo powtarzać nie lubię :
Pamiętaj! Jak Kuba Bogu, tak potem Bóg Kubie.

Łańcuszek

W Imperium Słońca, bez pogaduszek
Rusza kolejny nowy łańcuszek.
Już go założył właśnie Domino
I czeka teraz z zwycięską miną.
No, jestem pierwszy, podałem linka,
Może się złapie za mnie łacinka?
Jest ! Już złapała, i trzyma krzepko
Gdzie ktoś następny ? Będzie jak z "Rzepką"?
Woła łacinka zaraz k-babcię :
Trzymam Domino, ty za mnie złap się!
K-babcia łapie. Tymczasem z dali
Nadciąga nowy sznur referali.
Na przedzie raho. Złapał k-babcię:
Pospiesz się, MetaA i za mnie złap się!
Pierwszy Domino, za nim łacinka,
Babcia-k, raho, MetaA ... Dziewczynka
Wpadła skacząc jak kózka. Złapała !
Kto to? Ach, przecież Justka!
Podając linka liczy na grosze,
Więc dopisuje : Następny proszę !
Next ! Dopisuje ktoś z miną hardą.
Spojrzała Justka - Kto? Ach, to mardock!
Trzyma i ściska dość mocno damę
Myśląc po cichu: Puszczę reklamę!
Już Top go dopadł i z błyskiem w oku
Złapał i woła: daj link, mardock'u !
Gwarno i tłoczno... - To prawie Bagdad ! -
Krzyczy zziajany I'LoveMagda,
Który na końcu prawie się zjawił,
Zły, bo swą "niunię" samą zostawił.
Popędza Topa - pospiesz się chłopie!
Trzeba się spieszyć! Firma na topie!
"Spoko" - Top warczy - "dosyć zadyszki."
Już zapisani. Klikają myszki.
Nie śpią, nie jedzą, nie piją wcale.
Klika Domino i referale.
"Ostatni będę? (w duszy się żali
Jakiś nowicjusz) wśród referali?"
Nagle wieść straszna - aż twarz pobladła.
Nie ma już firmy ! Kasa przepadła ...
Dzisiaj - na niebie get-paidu chmurka.
Jutro - powstanie nowa "Wiewiórka"!

P.S.
A ja się zastanawiam, łza się kręci w oku...
Jakie "Imperium Słońca"? To "Imperium Mroku"!!!

Oblężenie

Wszakże nieraz bywało takoż na tym świecie
Gdy pokochał ktoś kiedyś jaśniepańskie dziecię,
Za żonę chcąc pojmować - wysyłał swe swaty,
O panny rękę prosząc. Jej wysyłał kwiaty,
Wiersze, listy miłosne, a takoż słodycze,
A na wesele spraszał całą okolicę.
Takoż i Artur czynił, żeby zdobyć dziewkę,
Lecz Szuwi kazał podać mu czarną polewkę,
Która za honor taki miała być "podzięką".
Zamyślił Artur tedy, żeby zbrojną ręką
Rapt czyniąc Antę porwać, a mszcząc się rekuzy
Dwór Szuwarka wziąć szturmem, obracając w gruzy.
Tak więc spragniony serca i ciała kochanki
By siłę zwiększyć swoją przekupił zaścianki,
Sąsiednie dwory, a takoż księstwa okoliczne
I pod dworem szuwiego zebrał wojska liczne,
Pełne przeróżnych zdrajców i innej hołoty.
Szuwar tymczasem Antę zamknął pasem cnoty
A zameczek od niego zaklęciom powierzył,
Sługom swym zaś rozkazał pannę ukryć w wieży,
By zanim sam mógł wreszcie skosztować niebogi
Tymczasem mu na głowie nie wyrosły rogi.
Lecz gdy hałastra wszelka już dwór oblegała
Anta drogą tajemną z tej wieży zbieżała.
Szuwi strzelać nie kazał, lecz wstąpił na mury.
Oceniając stan wroga, rozesłał wiewióry,
A by zwycięstwa jego nie zgasła nadzieja
Wici ogniste posłał do dForu Macieja.
Artur zaś już z Danielem przytoczyli działo,
Które mury obronne zamku zniszczyć miało.
Natenczas szuwi chwycił do pasa przypięty
Róg alarmowy, złoty... I bardzo przejęty
Pochwyciwszy oburącz do ust go przycisnął,
Powietrza nabierając naraz się zachłysnął,
Bo wciągając powietrze do samego brzucha
Smród straszny poczuł... Omal nie wyzionął ducha.
Odór tak przeogromny i z onuc i potu,
Że ptaszyny padały w samym środku lotu
I więdły wkoło drzewa i trawy i kwiaty.
A wiatr ten smród roznosił na odległe światy.
Czas jakby znieruchomiał. Wszystkim się zdawało
Że szuwi gra na rogu. A to wojsko grzmiało
Seriami, pojedynczo, chórem i po trochu,
Bo zżarli na wieczerzę gar polewki z grochu...
-Jakże to przeżyć przyjdzie?- Szuwi się zasmucił,
gdy go wreszcie Arakon kielichem docucił.
-Nie pierwszyzna mi bronić przecie swego grodu
Od broni nieprzyjaciół. Ale jak od smrodu?
Wszak to jest broń chemiczna, a to wszystko zmienia.
Tak się pierwszy zakończył wieczór oblężenia.